Dogarium – Hodowla Whippetów – Whippet Szczenięta – Whippet Kennel in Poland – Whippet Puppies in Poland

Podróże Archive

Wyjazd na krycie do Szwecji – Sztokholm i powrót do domu

Written by , Posted in Inne, Spacery

Naszym ostatnim punktem wycieczkowym była stolica Szwecji. Do Sztokholmu wybraliśmy się pociągiem – miłym zaskoczeniem były specjalne wagony przeznaczone dla podróżujących z psami. Dzięki temu pasażerowie mogą uniknąć nieprzyjemnych sytuacji i czuć się swobodnie. Na środkowym zdjęciu widać nowoczesny dworzec w Sztokholmie, po lewej pozującą Rubi (niestety, było na tyle chłodno, że na każdym zdjęciu była skulona, dlatego szybko zrezygnowaliśmy z pomysłu sesji i ją ubraliśmy), a na pozostałych zdjęciach widok na pobliskie zabudowania.

Sztokholm Szwecja 2016

Sztokholm słynie z tego, że tylko jego trzecią część zajmują zabudowania. Reszta to woda, parki i lasy. Dzięki takiemu ukształtowaniu terenu wrażenia estetyczne są nieziemskie. Przy odpowiedniej pogodzie i punkcie obserwacyjnym budynki odbijają się w wodzie i tworzą okazję do zrobienia pięknych zdjęć panoramicznych.

Sztokholm Szwecja 2016

Nagromadzenie zabytkowych budynków i rzeźb jest godne podziwu. Na każdym kroku można zobaczyć coś interesującego. Także mostów jest w Sztokholmie mnóstwo – na 14 wysp, z których składa się stolica, jest ich 53.

Sztokholm Szwecja 2016

Tutaj trzy przykłady wspomnianych wcześniej, masowo występujących w Sztokholmie, rzeźb. Wszystkie pomniki pokryte piękną, zieloną patyną.

Sztokholm Szwecja 2016

Z ciekawostek, jakie zaobserwowaliśmy w szwedzkich miastach, warto wspomnieć o upodobaniu do geometrycznego podcinania drzew i krzewów. Mogliście to zobaczyć w poście o Uppsali (na ostatnim kolażu). Tutaj drzewa w wersji prostokątnej – muszą fantastycznie wyglądać, gdy się zazielenią!

Sztokholm Szwecja 2016

Na krycie pojechaliśmy w połowie marca. U nas kwitły już pierwsze wiosenne kwiaty i było stosunkowo ciepło, a w stolicy Szwecji zastały nas… resztki nagromadzonego, niestopionego śniegu w postaci metrowych i dwumetrowych górek.

Sztokholm Szwecja 2016

Obowiązkowy punkt wycieczki, to oczywiście Pałac Królewski w Sztokholmie, którego straż nieodzownie kojarzy się nam z Londynem. Na największym zdjęciu budynek, który cieszy oko geometrycznym ogrodnictwem, o którym mowa była wcześniej.

Sztokholm Szwecja 2016

W drodze powrotnej mieliśmy przepiękną pogodę. Dzięki temu jechało się bezpiecznie i można było podziwiać zapierającą dech w piersiach Szwecję. Na koniec chcieliśmy Wam pokazać, jak buduje się drogi w tym, godnym podziwu z wielu przyczyn, kraju. W Polsce oboje bardzo denerwujemy się na trasy pełne zakrętasów, które skutecznie spowalniają podróż i czynią ją niebezpieczną. W Szwecji nie dość, że żadne skały nie stoją na przeszkodzie, by kontynuować budowę prostej i wygodnej trasy, to jeszcze wszystko zabezpieczone jest siatkami. Takich przejazdów jak poniższy jest mnóstwo i trzeba przyznać, że są one piękne i intrygujące – także dlatego, że przez ukształtowanie terenu i położenie geograficzne, są one dla nas całkiem obce.

Sztokholm Szwecja 2016

To już koniec naszej relacji z wyjazdu na krycie do Szwecji. W następnych postach planujemy przekazać Wam trochę więcej informacji na temat miotu. Do zobaczenia na naszej stronie! :)

Wyjazd na krycie do Szwecji – Uppsala

Written by , Posted in Inne, Spacery

Po zaliczeniu wszystkich trzech punktów podróży w mieście Linköping, ruszyliśmy do naszego miejsca pobytu, czyli miasta Uppsala. Udało się nam zobaczyć stado saren, mnóstwo przepięknych skalnych pagórków, jezior i uroczego budownictwa typowego dla Skandynawii. Towarzyszył nam piękny zachód słońca, który dawał klimatyczne, długie cienie widoczne na zdjęciach.
Uppsala Szwecja
Dotarliśmy do Uppsali  i zameldowaliśmy się w takim oto hoteliku, który przypominał stare, polskie dworki. W środku było sporo drewna i antycznych mebli – to co lubimy najbardziej! Nie omieszkaliśmy poświęcić niemal połowy pozostałego czasu na zwiedzanie miasta. Tutaj także było czysto, pięknie i mnóstwo ludzi korzystało z rowerów jako środka transportu.
Uppsala Szwecja

Poniżej pobliski plac z przystankami autobusowymi i dworcem. Zwróćcie uwagę na piękną szybę przystanku z deseniem liści! Poza tym jeden z niewielu System Bolaget, czyli państwowych sklepów alkoholowych, które są jedynymi w całej Szwecji i istnieje ich od jednego do kilku w największych miastach. Poza tym, mała wielkanocna ciekawostka – w Polsce gałązki ozdabiamy jajkami, kurczaczkami lub stawiamy na bazie. W Szwecji, niemal w każdym domu, gałązki przystrojone są piórami.

Uppsala Szwecja

W sercu miasta trafiliśmy na „płaskorzeźbę”, która od razu przyniosła na myśl test Rorschacha. W Uppsali mnóstwo jest też parków i zadbanych ogrodów. Trzeba przyznać, że na każdym kroku można było spotkać mniejszości narodowe, z których część próbowała w nielegalny sposób zdobyć pieniądze – choćby sprzedażą mioteł z gałęzi podczas popijania napoju z McDonald’s…

Uppsala Szwecja

Niżej możecie zobaczyć most, z którego rozpościerał się piękny widok na centrum miasta – między innymi na słynną katedrę. Jak widać, naszą whippecią „Marchewkę” bardziej interesowały tajemnicze zapachy i odgłosy, aniżeli podziwianie architektury…

Uppsala Szwecja

Powoli docieraliśmy do ostatniego punktu naszej wycieczki po Uppsali, czyli do zamku, który widać tu na czwartym zdjęciu. Po drodze udało się nam zobaczyć piękne, kolorowe kamienice i mały budynek, który był wielkości polskiego kiosku i cały ozdobiony był malunkami o patriotycznym wydźwięku.

Uppsala Szwecja

Niżej droga do zamku; rzeźba, która jest ulokowana pod nim; armaty, które broniły zamku; kolejny widok na katedrę oraz droga powrotna urozmaicona ciekawie przystrzyżonymi drzewami i mnóstwem kaczek zamieszkujących okolice rzeki.

Uppsala Szwecja

Ostatnia część naszej wycieczki do Szwecji, czyli Sztokholm, już niedługo. Do zobaczenia niebawem na naszej stronie!

Wyjazd na krycie do Szwecji – prom i Linköping

Written by , Posted in Inne, Spacery

Brzuszek Rubi rośnie jak na drożdżach. Do porodu zostały trzy tygodnie. Podczas oczekiwania na małe whippety, postanowiliśmy podzielić się z Wami naszym wyjazdem na krycie do Szwecji. Pierwszy przystanek – psia kajuta na promie i powrót do przeszłości, czyli miasto Linköping.

Szwecja Linkoping

Jeśli planujecie wyjazd z psem do Szwecji promem, koniecznie wykupcie sobie kajutę – podróż minie wygodnie, relaksująco, a rano będziecie mieć siły na dalszą podróż. Pokoje dla podróżujących z psami są ulokowane w jednym miejscu, wyposażone z miski, legowiska, foliowe rękawiczki i worki do sprzątania ewentualnych psich niespodzianek. Korytarz prowadzi do miejsca na zewnątrz, które wyposażone jest w sporą kuwetę. Ku naszemu zdziwieniu, nasza whippetka Rubi od razu załapała o co chodzi i grzecznie się tam załatwiała. Byliśmy mile zaskoczeni dostosowaniem kajuty do podróży z pupilami, a także telewizorem, prysznicem i dostępnością polskiej telewizji. Oczywiście – miejsca niewiele i słychać było warkot silników oraz szczekliwych sąsiadów, ale mimo to uważamy, że warto zainwestować w tę formę komfortu podróżowania. Ostatnia ciekawostka dla charciarzy, która jest związana z promem, to białe trzylitrowe wino w kartonie z whippetem, które można kupić za około 50 zł. Nie skusiliśmy się, ale pamiątkowe zdjęcie jest!

Szwecja Linkoping

Rano wypoczęci wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do Linköping. Widoki były przepiękne, nie wspominając o jednolitym, uroczym budownictwie typowym dla Skandynawii. Jeden z przystanków na rozprostowanie kości i wybieganie naszej whippetki Rubi zrobiliśmy w pięknym i zadbanym miejscu przeznaczonym do odpoczynku dla przejezdnych. Słońce, zamarznięte jezioro i hasająca jak szczeniak Rubka – to trzeba było uwiecznić!

Szwecja Linkoping

Po jakimś czasie dojechaliśmy do Linköping. Zależało nam na zwiedzeniu tego miasta, ponieważ Janek spędził tam pół roku na studiach. Miło było podążać śladami jego wspomnień i zobaczyć studenckie miasteczko, które przeszliśmy od początku, do końca.

Szwecja Linkoping

Całość była bardzo zadbana i przypominała ulicę otoczoną sporymi budynkami, przed którymi stały setki rowerów. Ten środek transportu jest niedrogi, szybki i pozwala skutecznie i niekłopotliwie przemieścić się z osiedla akademików na uczelnię. Widać, że społeczność studencka dobrze się bawi na tym uniwersytecie – alejkę ozdabiało mnóstwo artystycznych projektów, m.in. murali i rzeźb.

Szwecja Linkoping

Po zwiedzeniu uczelni, pojechaliśmy zobaczyć akademik. Udało się nam znaleźć budynek, w którym mieszkał Janek. Ciekawostką, którą możecie zobaczyć poniżej, są śmietniki, które od razu po wrzuceniu śmieci, zasysają je rurami do większego zbiornika, dzięki czemu nie trzeba opróżniać każdego pojedynczego kosza. Ciekawe rozwiązanie, prawda?

Szwecja Linkoping

Następny punkt wycieczki, to stare miasto w Linköping. Jadąc tam, minęliśmy rondo z, zabawnym dla Polaków, napisem „hej!”, które jest standardowym powitaniem w Szwecji i znaczy tyle co „cześć”. Jeśli chodzi o stare miasto, to zapierało dech w piersiach! Każda fanka stylu skandynawskiego czułaby się tam jak w siódmym niebie. Udało się nam zobaczyć również ciekawego psiaka i mały amfiteatr, w którym jedynymi widzami byli Janek i Rubi.

Szwecja Linkoping

To wszystko na dziś. W następnej części pokażemy Wam miasto, w którym mieszkaliśmy, czyli Uppsalę. Do zobaczenia!

Whippetki Rubi i Alpha na Międzynarodowej Wystawie Psów Rasowych we Lwowie (CACIB)

Written by , Posted in Spacery, Wystawy

Jedno z moich największych wakacyjnych marzeń spełniło się w ten weekend! Wystawy z whippetami są świetnym pretekstem do zwiedzania świata, dlatego gdy zobaczyłam informację o Międzynarodowej Wystawie Psów Rasowych we Lwowie, nie zawahałam się ani przez moment. W ciągu naszego przedłużonego weekendu przeżyłyśmy garść przygód – od bycia świadkiem intrygujących zachowań na granicy polsko-ukraińskiej, przez jazdę wg zasady „jeśli nie wiesz, kto ma pierwszeństwo, ty masz pierwszeństwo”, po korowód wzruszeń – na udanej wystawie naszych whippetek zakończonej pierwszymi lokatami, „Rigoletto” we własnej loży w słynnym, zapadniętym Teatrze Wielkim zaprojektowanym przez Zygmunta Gorgolewskiego oraz Cmentarzu Orląt Lwowskich. Na wystawie były tylko nasze whippety(!), niemniej Rubi udało się zdobyć pierwsze miejsce w grupie chartów i tytuł Nowego Championa Ukrainy, a Alphie tytuł Najlepszego Szczenięcia Wystawy! Oceniał nas Jan Ryk z Polski (nie ma to jak pojechać na zagraniczną wystawę i spotkać się z polskim sędzią ;)). Niżej garść wspomnień z tego cudownego weekendu – zdjęcia, niestety, z komórki:

CACIB Lviv, Ukraine 2015 - whippet BIS Puppy Dogarium Alpha and BOG Tappinskis Rubi For Dogarium Lwów Lviv 2015 Lwów Lviv 2015 Lwów Lviv 2015 Lwów Lviv 2015 Lwów Lviv 2015 Lwów Lviv 2015 Lwów Lviv 2015 Lwów Lviv 2015

Wspomnienia: wycieczka do Chin ze szczeniakami – część II/III, Hangzhou [galeria]

Written by , Posted in Inne, Spacery

Nasz kolejny przystanek w podróży był już w miejscu docelowym. Szczeniaki spotkały się z nowymi właścicielami-hodowcami w Hangzhou nazywanym najszczęśliwszym miastem Chin. Gao Ye z Pekinu i Liu z Heze przyjechali z kolegami, żeby móc podzielić się obowiązkami kierowcy. Każdy z właścicieli mieszka od siebie w odległości większej niż długość Polski. Chiny są ogromne! Yang mieszka w okolicach Szanghaju, miał więc zdecydowanie najbliżej – około 2h jazdy samochodem.

Spędziliśmy ze sobą dwa dni pełne kulturowych przeżyć i śmiechu. Nasz pierwszy hotel, w którym byliśmy razem ze szczeniakami i chłopakami, był położony na zachód od słynnego West Lake w boskiej, górzystej okolicy pełnej plantacji herbaty, z której słynie Hangzhou. Było gdzie spacerować i poznawać się. Zachwycały nie tylko widoki, ale i rośliny – przy naszym hotelu rosły granaty i limonki. Pierwszy raz widzieliśmy te owoce w scenerii innej niż sklepowa. Na tamtym osiedlu zjedliśmy też najlepsze lody w życiu – o smaku mango z galaretkami, jak w bubble tea. Mniam!

Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015

Chłopacy wzorowo zaopiekowali się nami i szczeniakami. Czuliśmy się rozpieszczani do granic możliwości. Pierwszego wieczora, po odpoczynku i zaopiekowaniu się psiakami, ruszyliśmy na zapoznawczą kolację. Chłopacy, na naszą prośbę, zamówili najbardziej charakterystyczne dla regionu potrawy. Tak oto zjedliśmy krewetki w herbacie, charakterystyczną dla Hangzhou rybę, kwadratowe galaretki z rybnego wywaru, żaby, słodkie ruloniki z ciasta, skórki kacze (jedno z najlepszych dań – podobno, bo sama nie jem mięsa), kacze języczki, „bekonową kostkę” i wiele innych potraw i warzyw, które trudno opisać słowami. Danie, które wzbudziło najwięcej emocji i śmiechu, to zdecydowanie stinky tofu, czyli sfermentowane tofu, które smakuje dobrze, ale pachnie jak… szalet. Wszyscy jednak dzielnie spróbowaliśmy i… szybko popiliśmy pysznym winem ryżowym, które smakuje jak miód pitny.

Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015

Następny dzień to kolejne chwile razem i kolejne zadziwiające posiłki. Nasze śniadanie składało się z jajka na twardo, rozwodnionego ryżu, pikantnych orzeszków ziemnych, ostrej sałatki z (chyba) rzodkwi japońskiej i sałatki z (chyba) bambusa. Lunch zamówił nam Yang – wybrał białą rybę, świeżuteńkie krewetki, tłusty rosół, warzywa i… stuletnie jajo na tofu. Nasze największe zdziwienie – to było naprawdę pyszne! Białko było jak przezroczysta galaretka, a żółtko było kremowe i rozpływające się w ustach.

Hangzhou, China 2015

Przyszedł czas na pożegnania. Trudno było rozstać się z tymi cudownymi, słodkimi psiakami. Pokochaliśmy je całym sercem. Poznaliśmy doskonale każde ich przyzwyczajenie, cechę charakterystyczną. Byliśmy z nimi od początku. Cieszyliśmy się za to, że trafiają w ręce doświadczonych hodowców, których pasja jest równie wielka, jak nasza i że wniosły na ten kontynent zupełnie nowy rodowód i rozrzedzą tam krew. Rozpiera nas duma, że Rubi i Marcus zostawią po sobie ślad w Azji. Mamy nadzieję, że spotkamy się z maluchami z miotu „A” jeszcze niejeden raz – może tym razem w Pekinie? :)

Po emocjonującym pożegnaniu spędziliśmy jeszcze jeden dzień na zachodniej części West Lake. Odwiedziliśmy ZOO (już wiemy dlaczego wszyscy kochają pandy – zobaczcie zdjęcie!), zjedliśmy w małej knajpce i poznaliśmy, co to znaczy chińska ulewa (dlatego niemal wszyscy chodzą tam w plastikowych butach w porze deszczowej – po kilku minutach jest wody po kostki).

Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015

Następnego dnia ruszyliśmy na wschód do miejskich klimatów. Tam popłynęliśmy przepiękną łódką na zapierającą dech w piersiach wyspę, zwiedziliśmy słynną Pagodę Leifeng, w której zachwycało wszystko, ale najbardziej piętro z historią opowiedzianą za pomocą misternych drewnianych płaskorzeźb. Spędziliśmy mnóstwo czasu na zwiedzaniu Hangzhou, obserwowaniu społeczności, testowaniu chińskiego jedzenia i napawaniu się klimatem tego miasta. Przed końcem urlopu zdążyliśmy jeszcze pojechać na jeden dzień do Szanghaju, ale o tym w następnym poście…

Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015 Hangzhou, China 2015

Wspomnienia: wycieczka do Chin ze szczeniakami – część I/III, Amsterdam [galeria]

Written by , Posted in Inne, Spacery

Przesiadka nudna być nie musi. I psiaki, i my rozprostowywaliśmy kości w dobrym stylu w Amsterdamie. Szczeniaczki spędziły ten czas w najlepszym i najnowocześniejszym psim hotelu tego typu na świecie (polecamy z czystym sumieniem: spacery z psami, kontrole weterynaryjne, czyszczenie klatek, karmienie, pojenie, kontakt z ludźmi, odpoczynek w komfortowych warunkach, a po wszystkim informacje na klatce, które podają czas ostatniego spaceru i karmienia, a w samej klatce czysto, pachnąco i mięciutko – łał!), a nasza piątka w najpiękniejszym mieście, jakie udało się nam do tej pory zobaczyć. Klimat holenderskiego Amsterdamu czuć od razu – nonszalancja, luz, stare rowery w ogromnych ilościach, tony żółtego sera, cebulki kwiatów, kolorowe tulipany, chodaki w wersji drewnianej i domowej, swądek palonej marihuany, targi staroci, barki z pluszowymi kanapami i roznegliżowane panny w oknach pięknych kamienic. Niżej garść wspomnień z tego zapierającego dech w piersiach miasta:

Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam