Dogarium – Hodowla Whippetów – Whippet Szczenięta – Whippet Kennel in Poland – Whippet Puppies in Poland

Sprzątanie po psie – po co?

Written by , Posted in Inne

Wydawać by się mogło, że sprzątanie po psie jest dla większości kynologicznych hobbystów czymś zupełnie naturalnym. Niestety tak nie jest. Ostatnio, na jednej z bydgoskich wystaw, pewien hodowca podszedł do mnie (byłam jednym z organizatorów) i spytał, dlaczego nikt nie sprzątnął po jego psie i czy ktoś to zrobi. Na sugestię, że każdy właściciel czworonoga powinien mieć przy sobie worki na psie kupy, nie ukrywał zdziwienia. Aż wierzyć mi się nie chciało.

Sprzątanie po psach jest propagowane we wszelkich mediach, przez różnego rodzaju organizacje i przez samych właścicieli czworonogów. Wydaje mi się jednak, że robione jest to zbyt hasłowo. Część ludzi zwyczajnie chce wiedzieć dlaczego właściwie ta osławiona psia kupa jest taka zła. Nie wystarczy przecież powiedzieć „sprzątaj”, trzeba też poinformować dlaczego. Czy psie odchody szkodzą? Otóż tak – i to nie tylko naszym wrażeniom estetycznym, zapachowym i butom.

Psie kupy powodują skażenie ziemi, które w piaskownicach, na trawnikach i podwórkach miast wynosi 40-60%. Największym problemem są pasożyty, których nosicielami jest 1/3 psów i kotów. W idealnym świecie każdy właściciel czworonoga odrobaczałby go według wskazówek weterynarza. W realnym, większość ludzi nie dba o swoje psy i koty, a do tego, puszcza je samopas, bo jest zbyt leniwa, żeby zainwestować trochę czasu w socjalizujący spacer na smyczy lub na psim placu zabaw (do którego nie każdy ma dostęp – tak, wiem). Konsekwencje tego stanu rzeczy może ponieść każdy z nas, ale najbardziej zagrożone są dzieci, które nie mają tak rozwiniętego układu odpornościowego, jak dorośli. Skażone psie odchody potrafią spowodować nie tylko biegunkę, ale nawet ślepotę, uszkodzenia wątroby i nerek.

Wiele miast w Polsce stara się wyeliminować najłatwiejszy argument przeciwko dbaniu o czystość, instalując pojemniki z workami do sprzątania po psie. Niestety, polska mentalność pozwala wpadać na takie pomysły, jak zabieranie całego zapasu w celu użycia ich do drugich śniadań… Mimo to, część gmin dzielnie walczy – nie sposób nie wspomnieć tu o Kołobrzegu, w którego części turystycznej dwa pojemniki można zobaczyć nawet w odległości 10m od siebie, a worki na psie kupy są uzupełniane codziennie (a może nawet kilka razy dziennie?). Niestety, moja Bydgoszcz nie ma się czym pochwalić pod tym względem – mam nadzieję, że to się zmieni.

Jak widać, sprzątanie po psie to temat rozległy. Argumentów przeciwko jest mnóstwo – od tych łatwych (zapomniałem worka), po te absurdalne (ludzie będą się na mnie dziwnie patrzeć). Z własnego doświadczenia wiem, że sprzątanie po psach w danym rejonie, to reakcja łańcuchowa. Mieszkam w centrum, gdzie jeszcze 3 lata temu było tutaj nie do zniesienia pod omawianym względem. Mimo to, sprzątałam dzielnie wszystkie psie kupy wyprodukowane przez moje whippetki. Aktualnie temat ignorują chyba tylko dwie osoby na całej ulicy, co uważam za sukces, a wierzcie mi – i tak czują presję. Ludzie, którzy o to dbają, bardzo łatwo się socjalizują, a ich niezadowolony wzrok może takiego delikwenta skarcić jak dziecko nawet bez użycia słów.